Britney Spears była przedmiotem zarówno fantazji, jak i kpin. Dokument przywraca jej ludzką twarz

FreeBritney
Jan Jindřich Karásek
| 10.10.2023
Britney Spears była przedmiotem zarówno fantazji, jak i kpin. Dokument przywraca jej ludzką twarz
Ringo Chiu / Shutterstock

Historia amerykańskiego idola. Jaką rolę odegrały w niej drapieżne metody show-biznesu i tabloidów? Dokument o tym, co doprowadziło do załamania psychicznego Britney Spears, ujawnia przerażające i często ukryte sposoby, w jakie opinia publiczna przywłaszcza sobie życie celebrytów.

"Jeśli Britney przetrwała 2007 rok, to na pewno przetrwasz i dziś" - czytamy w żartobliwym komunikacie na tysiącach koszulek i kubków do kawy. Niezliczone memy wykorzystują dziś zdjęcia z jej trudnego okresu po rozwodzie, kiedy straciła szansę na zobaczenie dwójki swoich małych dzieci, jako punkt odniesienia dla wyczerpania: "Gdybyś miał powiedzieć, jak bardzo jesteś zestresowany w skali od jednego do dziesięciu, ile byś dał? - Prawdopodobnie mniej więcej Britney Spears w 2007 roku". W zasadzie może się wydawać, że nie ma nic złego w tych żartach; w końcu służą one jedynie jako hiperbola. Sposób na śmianie się z własnego nieszczęścia.

Ale bliższe przyjrzenie się jej życiu nadaje im niepokojący odcień. Taką wizję oferuje Framing Britney Spears, nowy dokument New York Timesa prowadzony przez reżyserkę Samanthę Stark. Jest to jej pierwszy film fabularny, ale w przeszłości tworzyła dla Timesa reportaże i krótkie filmy dokumentalne, w tym The Forger, za który wraz z zespołem dziennikarzy zdobyła nagrodę Emmy. Film opowiadał o człowieku, który fałszował paszporty i ratował życie ludziom, którzy musieli uciekać przed nazistami.

Film jest również próbą dziennikarstwa śledczego, a założenie sugeruje, że będzie on zadawał pytania dotyczące tajemniczej sprawy Britney Spears. Piosenkarka jest pod opieką swojego ojca Jamiego Spearsa od 2008 roku, kiedy to przeszła załamanie psychiczne w następstwie publicznych skandali. Daje mu to kontrolę nad jej życiem i wszystkimi finansami. W tamtym czasie mogło się to wydawać ostatecznością i wydawało się, że Jamie podjął tę decyzję z powodu prawdziwej troski rodzicielskiej. Ale minęło prawie trzynaście lat, a Britney nadal nie jest samodzielna. Choć od tego czasu udało jej się zaliczyć udany powrót, nagrać nowe albumy i zagrać w Las Vegas ponad dwieście koncertów.

Prowadzący pyta 10-letnią Britney, czy ma już chłopaka i czy uznałaby go za adoratora. Wygląda na to, że mężczyzna ma około 50 lat. W filmie jest więcej podobnie oślizgłych pytań, przed którymi staje Britney.

Niektórzy zagorzali fani są więc przekonani, że Britney jest nielegalnie przetrzymywana w areszcie przez swojego ojca. Działają jako aktywiści pod hashtagiem #FreeBritney i walczą o to, by jej ojciec ustąpił i zostawił ją w spokoju. Biorąc pod uwagę lukratywny charakter pozycji Jamiego, którego córka zarabia podobno około miliona dolarów miesięcznie w Vegas, zgodnie z dokumentem, część skądinąd bezinteresownej opinii publicznej również staje po ich stronie, ponieważ cała sytuacja wydaje się co najmniej podejrzana. Czy ojciec Britney odmawia jej wolności z powodu własnych zarobków? To pytanie zadaje dokument, ale ostatecznie coś innego jest sednem jego wartości.

Amerykański sen i Lolita

Film stopniowo prowadzi nas przez życie Britney od jej dzieciństwa w małym miasteczku Kentwood w Luizjanie, gdzie uczęszczała na lekcje tańca i śpiewała w chórze kościelnym. Stopniowo, poprzez wywiady z bliskimi i archiwalne nagrania, pokazuje nam swoją drogę do sławy, w tym występ w telewizyjnym talent show, gdy miała zaledwie dziesięć lat. Pierwszym pytaniem prezentera jest to, czy ma już chłopaka. I czy uznałaby go za adoratora. Wygląda na to, że mężczyzna ma około 50 lat. W filmie jest więcej podobnie oślizgłych pytań, przed którymi staje Britney. Lata później, gdy Britney jest już uznaną światową supergwiazdą, prezenter telewizyjny ponownie pyta ją o jej piersi, ponieważ "o tym wszyscy mówią".

Początkowo Britney symbolizowała przede wszystkim idealną dziewczynę z sąsiedztwa, prototyp amerykańskiego snu, dowód na to, że można go osiągnąć. Dziewczyna z małego miasteczka na południu, która tylko dzięki swojemu talentowi i pracowitości zwiedzała świat i podbijała listy przebojów. Była czystym symbolem wierzącej piosenkarki, która choć wnosiła seksualne podteksty do swoich tekstów i nie bała się odważnych strojów w swoich teledyskach, publicznie i w wywiadach prezentowała się jako zwykła dziewczyna, która, jak sama mówiła, czekała na odpowiedniego faceta.

Gwiazdy pop mają tendencję do bycia sprowadzanymi do roli marionetek showbiznesu, ale z relacji innych jasno wynika, że sama Britney miała konkretną wizję, ambicje i jasne plany, które sprawiły, że odniosła sukces.

Jej wizerunek od początku był perfekcyjnie dopracowany. Dla młodszych dziewcząt, które jej słuchały, była odważną starszą siostrą, wzorem do naśladowania. Mężczyźni widzieli ją nieco ciemniejszą, była niedostępna i niewinna, coś w rodzaju Lolity w podkolanówkach. To zaszufladkowanie w określonych ramkach, tytułowe "Framing", jest pokazane w jednym z archiwalnych nagrań, kiedy nieznany męski głos w studiu oskarża ją o bycie "divą". Na to Britney odpowiada, że "nie jest divą, po prostu wie czego chce". Niestety, jest to często mylone z kobietami w społeczeństwie wtedy i teraz.

Nie tylko ona, ale i inne gwiazdy popu mają tendencję do bycia marionetkami showbiznesu. Chociaż z relacji innych jasno wynika, że sama Britney miała konkretną wizję, ambicję i jasne plany, które sprawiły, że odniosła sukces. Nie było to dziełem przypadku; jej sukces nie wynikał z presji ze strony wyższych sfer, ale z jej osobistej siły i wytrwałości. Dziś coś podobnego możemy zaobserwować w mediach społecznościowych, na przykład w przypadku Billie Eilish, gdzie wiele komentarzy sprowadza jej sukces wyłącznie do jej brata, producenta i muzyka Finneasa O'Connella, który tworzy z nią jej piosenki. Jego wkład jest niekwestionowany, ale zjadliwa krytyka, która twierdzi, że pełni ona jedynie rolę "maskotki", jest nie tylko nieprawdziwa, ale bezpośrednio symptomatyczna dla reakcji na sukces kobiet w muzyce popularnej.

Nie musimy patrzeć na nią

Britney stała się tym, czym wszyscy chcieli, aby była. Ukochana Ameryki, dziewczyna z sąsiedztwa, starsza siostra czy niedostępna ikona seksu. Ale zaatakowali ją nie tylko starsi mężczyźni z lubieżnymi uwagami. Były to również kobiety. W wywiadzie z 2004 roku prezenterka Diane Sawyer zapytała ją o zerwanie z Justinem Timberlake'iem i bez wahania poprosiła ją o ujawnienie, dlaczego złamała mu serce. Automatycznie przyjęła ówczesną opinię większości, że to Britney musiała zrobić coś złego, a na pewno nie on. Timberlake wykorzystał to później w teledysku Cry a Me River, w którym bezpośrednio zasugerował, że Britney go zdradziła. Po rozstaniu został zapytany w radiu, czy spał z Britney, a po kilku chwilach wahania ze śmiechem pochwalił się, że tak. Timberlake po latach przeprosił za swoje ówczesne zachowanie, dopiero teraz mizoginia jest problematyzowana w show-biznesie.

To również te sfabrykowane skandale ukształtowały opinię publiczną i doprowadziły na przykład do tego, że kobieta w wywiadzie z Diane Sawyer powiedziała Britney, że uważa ją za tak moralnie zaburzoną, że zastrzeliłaby ją na miejscu, gdyby ją zobaczyła. Konfrontuje się z tym dziewczyna, która ma zaledwie dwadzieścia dwa lata i która jest we łzach, co najwyraźniej nikomu nie przeszkadza, ponieważ jest celebrytką, a nie osobą. To Britney - i nie musimy na nią patrzeć.

Wszystko byłoby dobre jako powód do kwestionowania jej odpowiedzialności i deptania jej. Dokument podkreśla, że nic na taką skalę nie mogło się przydarzyć mężczyźnie w show-biznesie w tamtym czasie.

Te naciski, a także ciągłe monitorowanie każdego jej ruchu przez fotografów tabloidów, ostatecznie doprowadziły do upadku wszystkich pudełek, w których została umieszczona. Nieustanne media rejestrowały jej codzienne życie, szukając na zdjęciach jakiegokolwiek powodu, by nazwać ją złą żoną, złą matką, wytykając wszystko, co robiła źle jako kobieta. Wszystko było wykorzystywane jako powód do kwestionowania jej odpowiedzialności i deptania jej. Dokument podkreśla, że nic na taką skalę nie mogło się wtedy przydarzyć mężczyźnie w show-biznesie. Rezultatem był jej coraz bardziej pogarszający się stan psychiczny, a następnie rozwód z tancerzem Kevinem Federline'em i utrata opieki nad oboma synami. Zamiast ikony seksu i amerykańskiego idola, media miały dla niej nową etykietę - załamana Britney. Było to najszerzej opisywane załamanie psychiczne w mediach do tego momentu. Nigdy wcześniej rozpad czyjegoś życia nie został tak skrupulatnie udokumentowany i tak bezdusznie oceniony.

Jak wspominają niektórzy z rozmówców w filmie, był to czas, kiedy kwestia zdrowia psychicznego nie była tak często poruszana w wiadomościach, więc media, w tym te, które uważamy za renomowane, podchwyciły trudną sytuację Britney bez kontrowersji. Punktem kulminacyjnym były kultowe już zdjęcia, na których piosenkarka goli sobie głowę, mówiąc: "Nie chcę, żeby ktokolwiek mnie dotykał. Mam dość tego, że wszyscy mnie dotykają". W ten sposób stała się celem aparatu prasowego, ale miało to ogromny wpływ na jej załamanie. Prześladowanie i ciągłe potępianie postawiły ją w takiej sytuacji. Była to paradoksalna sytuacja, w której wyśmiewamy kogoś za coś, co sami spowodowaliśmy. Jak uczeń popychający kolegę z klasy w kałużę, a potem dokuczający mu, jak mógł być tak niezdarny, że się przewrócił. Ale w cyrku zawinili wszyscy - także my, czytelnicy i widzowie. Oglądając film, czasami drżymy, zdając sobie sprawę, jak nieświadomie zachęcamy do tego drapieżnego zachowania, gdy od czasu do czasu klikamy z ciekawością na atrakcyjny nagłówek tabloidu.

Nadzieja na przyszłość

W dokumencie brakuje jasnego rozstrzygnięcia, czy jej ojciec jest naprawdę oportunistą, który po prostu nadużywa swojego statusu opiekuna, czy też Britney naprawdę potrzebuje jego pomocy. Ostatnio była hospitalizowana w 2019 roku, a jej obecny stan jest nieznany. Pewne jest to, że nie chce już mieć go jako swojego opiekuna, co samo w sobie powinno być wystarczającym powodem do prowadzenia sprawy. Jak dotąd Jamie ustąpił tylko jako główny opiekun i pozostaje współopiekunem. Kolejna rozprawa odbędzie się we wrześniu tego roku, więc możliwe, że wkrótce coś się zmieni. W wywiadzie dla ETOnline reżyserka Samantha Stark powiedziała, że naprawdę chciała dotrzeć do sedna tego wszystkiego. Ale ponieważ ojciec i matka piosenkarki odmówili zaangażowania się i nie jest jasne, czy oferta dotarła nawet do samej Britney, niemożliwe było dotarcie do sedna tej dziwnej sprawy. W końcu nie mogła nawet porozmawiać z psychologami i psychiatrami, ponieważ ich zasady zawodowe nie pozwalają im na ujawnianie diagnoz pacjentów.

Tak więc każdy, kto zna sprawę i ma nadzieję dowiedzieć się czegoś nowego, prawdopodobnie będzie rozczarowany. Dla wszystkich innych jest to pełna informacji i często smutno bolesna relacja z jednego życia - od uśmiechniętej 10-letniej dziewczynki, która marzy o wielkiej sławie, przez kobietę przechodzącą przez trudny okres, który jest dokumentowany ze wszystkich stron, po mega-gwiazdę, która znów występuje. I wreszcie, jest też enigmatyczna postać, która teraz jest z powrotem na uboczu, tylko od czasu do czasu dzieląc się starannie wyselekcjonowanymi fragmentami swojego życia na Instagramie. Widzimy, że współczesne gwiazdy mają przynajmniej częściową kontrolę nad tym, czego opinia publiczna dowiaduje się o nich za pośrednictwem ich profili w mediach społecznościowych. Prawdziwa Britney nie została jeszcze poznana i wątpliwe jest, czy w ogóle mamy do tego prawo. Ale po premierze tego dokumentu jest nadzieja, że jeśli ona sama będzie chciała zabrać głos, będzie miała na to miejsce. I tym razem opinia publiczna rzeczywiście jej wysłucha. Nie tylko tego, co mówią o niej inni.

Dyskusja dot. artykułu

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do dyskusji

Zostaw komentarz